http://www.tlpoker.pl/


LP international Poland latinoamerica Iceland    Kontakt            Użytkownicy: 116 Aktywnych, 1 Zalogowanych - Godzina: 09:58
Poker Nowości








TLP Avatary Pokerstars:


Lubczyk

Nowy na TLPoker? Zarejestruj się za darmo!
rss
HESOP Praga 2012!
  Lubczyk, Oct 12 2012

Siema,

pisze ten wpis, gdyz mam wielka przyjemnosc zaprosic Was HESOP Praga 2012, a w szczegolnosci na event, ktory bede organizowac razem z Bartasem, Arcymistrzem Szachowym - HESOP Chess Cup!
Jak pewnie wiekszosc z Was wie, przed pokerem moja pasja byly szachy i wlasnie dzieki nim poznalem pokera.
Do tej pory odbywaly sie turnieje szachowe, na ktorych imprezami towarzyszacymi byly turnieje pokerowe, ale wlasnie na HESOPie pierwszy raz zadziala to w druga strone!
Przypuszczam, ze wiekszosc z Was moze odbierac szachy jako mega nudny sport, ale zapewniam, ze ten event taki nie bedzie.

Turniej bedzie podzielony na II fazy:
I faza to faza grupowa, gdzie kazdy gra z kazdym. Lista startowa bedzie podzielona na grupy w taki sposob, by kazdy uczestnik mogl zagrac z conajmniej Mistrzem Miedzynarodowym, aczkolwiek naszym celem bedzie, aby w kazdej grupie byl chociazby jeden Arcymistrz (najwyzszy tytul szachowy).
II faza bedzie tzw pucharowka, do ktorej awansuja najlepsze 2 osoby z kazdej grupy. Partie o 1 i 3 miejsce beda rozegrane z ciekawa przeszkoda - zegar szachowy bedzie oddalony 5m od stolika.
Zeby jednak turniej nie byl taki "zwyczajny" i "nudny" wprowadzilismy do regulaminu kilka niespotykanych dotad punktow:


3. każdy zawodnik, który wygra swoją partię, jest zobowiązany do wypicia z pozostałymi zwycięzcami "kolejki" 25ml wódki, Cytrynówki, Becherovki lub Fernetu w ramach toastu. Zabronione jest rozpoczęcie kolejnej partii bez wypicia toastu. Zapijanie jest całkowicie dozwolone i wskazane.

4. w finale fazy pucharowej oraz meczu o 3 miejsce, zegar będzie znajdował się na stoliku oddalonym o 5 metrów od szachownicy. Wykonanie ruchu jest dozwolone po przełączeniu zegara przez przeciwnika zgodnie z przepisami Fide.








Wiecej informacji w watku tlp : http://www.tlpoker.pl/forum-pokerowe/...HESOP_24_-_28_października_w_...html
na priwie lub na naszym funpage'u: http://www.facebook.com/#!/events/333022456794394/




Pozdro i mam nadzieje, ze do zobaczenia nie tylko przy stolikach pokerowych oraz barowych ale rowniez przy szachowych!






0 votes

Komentarze (7)


9 miesiecy w pigulce - part 2
  Lubczyk, Nov 13 2011

Hej,


sorry, ze druga czesc wpisu tak pozno, ale znow nie moglem sie zebrac w sobie!


Po powrocie z Malagi wpadlismy z Tuczasem na pomysl, ze bedziemy walczyc ze swoimi najwiekszymi slabosciami. I tak oto powstal "sloj rozmaitosci".
Idea byla taka, ze wrzucamy do niego po 10 zl za spoznienie (ja) lub spalona fajke (Tuczas). Na pierwszy rzut oka moze sie wydawac, ze nic trudnego, ale musielismy sie mocno pilnowac. Deal trwal 2 miesiace - tyle ile Tuczasa zaklad z kumplem o to kto wiecej schudnie w 2 miesiace. Przez ten czas uzbieralo sie prawie 1000zl...
Generalnie bardzo polecam idee, bo bardzo dobrze mobilizuje! Przez ten okres 2 miesiecy niemalze wyeliminowalem spoznianie ze swojego repertuaru.
Poczatkowo trend punktualnosci twardo sie trzymal, lecz aktualnie niestety wracam do starych nawykow :/


Vegas 2011


Dzien 1

W tym roku eksperymentalnie zdecydowalem sie zagrac Event #26 - 2500$ 6max. Niby specjalizuje sie w 5 maxach, ale jednak do 6 max jest znacznie blizej niz do FR.
Event ten zdecydowanie nie zawiodl moich oczekiwan i smialo moge powiedziec, ze byl to najciekawszy, a zarazem najagresywniejszy turniej w jakim przyszlo mi grac!
Jak latwo mozna sie domyslic poziom byl bardzo wysoki, gdyz oprocz wielu znanych nazwisk mozna bylo spotkac mlodych wymiataczy online. Smiem twierdzic, ze byl to jeden z najtrudniejszych turniejow tegorocznych World Serief Of Poker. Na szczescie uwielbiam wyzwania i dzieki temu bylem jeszcze bardziej zdeterminowany do jak najlepszej gry!
Od poczatku na stolikach bylo sporo akcji i niestety szybko skrocilem sie ze startowych 7500 do okolo 2800. W tym momencie nastapilo pierwsze ciekawe, a zarazem kontrowersyjne rozdanie...

LP otwiera na 75/150 do 375, agresywny SB (spoznil sie 1.5h i 3betowal oraz raisowal niemalze kazda reke) 3betuje do 850... Na BB ogladam AJhh i gram za wszystko.
LP folduje, SB pyta ile ma do dolozenia i po kilku sekundach wyrownuje do 2800 z Q9o. Musze przyznac, ze bylem lekko w szoku gdy odslonil swoja reke i do dzisiaj wydaje mi sie, ze nie jest to dobre zagranie, a co wy o tym sadzicie? Dodam jeszcze, ze gosc jest zarobiony w live turkach na 1.5mln $!

Od tego momemtnu moje bezkarcie zmienilo sie w rusha i po kilku malych pulach udalo sie zestackowac KK vs AK za okolo 70bb, sick hold i nie ma powtorki z zeszlego roku! Po chwili mialem juz 60k i gra zrobila sie duzo ciekawsza... duzo 3betow, to w dzisiejszych czasach standard, ale 4b wygladaly jakby byly straddle'ami :D
Ostatnie levele nie byly jednak najszczesliwsze i drugi dzien zaczynalem z bodajze 34000.



Dzien 2

Dzien drugi rozpoczelo 189 graczy, ktorym przyszlo walczyc o wejscie do 126 miejsc platnych.
Pierwszy stolik byl najlatwiejszym w calym turnieju. Po mojej lewej siedzial jakis wloski donczur, ktory lubil sobie otworzyc na blindach 500/1000 za np 12000.
Robil mase mega dziwnych rzeczy, ciagle overbetowal, ciagle wszyscy mu zrzucali, a on ciagle pokazywal monstery. Co ciekawe jestem niemalze pewien, ze byl to Will Faila, ktory w turniejach live wygrane ma 430k $ i gdzies czytalem, ze ostatnio zczesal jakis gruby turniej...
Wygralem od niego jedna srednia pule i wskoczylem na niecale 50k, po czym udalo sie wygrac KK vs AJ i wskoczylem na bardzo przyzwoity stack.
Niedlugo po peknieciu bubble'a przeniesiono mnie na najciezszy stolik w turnieju, miedzy innymi z Davidem "Bakes" Bakerem. W tym momencie kolejna ciekawa sytuacja... otoz siadam na swoje miejsce, zakladam sluchawki, odpalam muzyczke i czekam na karty, ale po chwili widze, ze jeden z graczy cos do mnie mowi. Sciagam sluchawki i slysze, ze przy stoliku nie mozna sluchac muzyki! Mysle sobie WTF? i pytam sie czy zartuje, a on ze mowi bardzo powaznie... pytam sie jeszcze krupiera, a ten przyznaje mu racje :O WTF?
Wlasnie z tym graczem zagralem imo najlepsze rozdanie w zyciu! Zaczne od krotkiej historii.
W pierwszej rece callnalem jego open i zrzucilem na flopie.
W drugiej rece callnalem pf i na flopie, ale poddalem sie na turnie.
W trzeciej rece sprawdzilem 3b IP i zrzucilem na turnie.

W czwartej recej rowniez sprawdzam 3b do 8000 IP z 67s (1000/2000). Obaj bylismy dosc mocno deep i eff stack wynosil okolo 80k (ja mialem mniej niz villain).
Flop to Ad6d9c i przeciwnik uderza za 14k, co po chwili namyslu sprawdzam. Na turn spada Js i zagranie 22.200 do mnie...
W tym momencie stwierdzilem, ze moze to robic bardzo light, gdyz wczesniej zawsze zrzucalem. Do tego bardzo podejrzany turn sizing dal mi sporo do myslenia...
Ostatnim, a zarazem glownym argumentem za nie zrzuceniem mojej reki byly tellsy, ktore udalo mi sie zauwazyc.
Gdy przeciwnik betowal flop lub turn, to momentalnie spogladal na zetony i siegal do nich reka by po chwili wykonac bet. Tym razem spojrzal w te rejony, lecz jedynie zaczal bawic sie zetonami. Do tego zaczal dziwnie marszczyc czolo, dokladnie tak jakby mial problemy z postawieniem mnie na jakis range.
Odczytalem to tak, ze zastanawia sie co moge miec i co z tego wyrzuce. Bazujac glownie na tym co zobaczylem wsunalem reszte zetonow (okolo 55000) i zobaczylem dosc szybki fold.
Po tym rozdaniu wskoczylem na jakies 150k, lecz niestety nie przetrwalem kolejnego levelu. Po kilku rozdaniach bardzo agresywny "Bakes" Baker otworzyl z UTG, 3betnalem go z AJ i sprawdzilem all ina za 68000 (1500/3000). Niestety pokazal AA i moj stack wrocil na stare smieci. Jako ciekawostke dodam, ze podczas tego levelu zamienil swoj stack z 55k na 450k!!
Po tym rozdaniu troche uspokoilem sie i po 2-3 kolkach spadlem do ok 45k (kilka nieudanych steali).
Gdy wszyscy zrzucili do mojego SB, postanowilem zaryzykowac swoje turniejowe zycie z KT i odpadlem na 58 miejscu vs A7o.
Niedosyt zostal duzy, szczegolnie ze byl to pierwszy turniej live w zyciu, gdzie udalo mi sie wygrac gorsza reke PF za wiecej niz 3bb (AT vs KK w polowie dnia pierwszego).
Niezaleznie od wyniku turniej ten z pewnoscia wiele mnie nauczyl i ciesze sie, ze moglem spotkac sie z tyloma znakomitymi graczami. Szkoda, ze w Europie nie ma zadnych 6maxow

Towarzysko turniej rowniez bez zarzutu. W koncu mozna bylo zobaczyc menagera Paradise Poker Polska w akcji:D
Warto rowniez zwrocic uwage na impreze Paradise Poker, ktora byla zorganizowana w jednym z najlepszych klubow w Vegas. Duza selekcja, jeden z najlepszych DJow w USA i swietny wystroj. Alkohol i przekaski byly niemalze unlimited, co bylo dosc wazne, bo np flaszka wodki + Redbull kosztowala okolo 700$. W tym momencie przez chwile zalowalem, ze gralem do konca dnia 1, bo zdazylem na zaledwie na ostatnia godzine imprezy.

Prosto z Vegas polecielismy na Malte, by zamieszkac tu przez 9 miesiecy. Juz na poczatku maly badbeat, bo "spoznilismy" sie na samolot. Podchodzimy do okienka, chcemy sie odprawic, a tu niespodzianka: Pani mowi, ze juz za pozno na odprawe, bo na lotnisku powinnismy byc minimum 45minut przed odlotem. Patrze na zegarek, pokazuje Pani i mowie, "ale przeciez jestesmy 50 minut przed!" Jednakze Pani stanowczo odpowiedziala, ze jestesmy za pozno i koniec! No nic... "szybki" telefon do Lufthansy i za drobna oplata bilety przebookowane. Szybki, bo niedoceniajac kosztow 1min rozmowy w USA rozmowa wyniosla nas ponad 500zl!
Koniec koncow nie wyszlo tak zle, bo dzieki temu spoznieniu zdobylismy jeden dzien w Waszyngtonie. Oczywiscie wszystkiego nie widzielismy, ale te najwazniejsze rzeczy udalo sie ogarnac. IMO miasto totalnie bez szalu i z pewnoscia nigdy nie wroce tam by dokonczyc zwiedzanie. Oczywiscie lot przez Waszyngton nie byl ostatnia niespodzianka, ktora na nas czyhala, bo na lotnisku okazalo sie, ze padl caly system Lufthansy i nie ma mozliwosci zrobienia odprawy. Z tego tez powodu zamiast leciec o 15 przeniesli nas na nastepny lot do Frankfurtu o 17:30 (mimo, ze na lotnisku bylismy pierwszy raz od dawna 2 godziny przed odlotem!!) Generalnie nie byloby w tym nic niepokojacego, gdyby nie fakt, ze dzieki tej malej zmianie, mielismy miec godzine na przesiadke w kierunku Malty. Do tego samolot wystartowal z ponad godzinnym opoznieniem... Na szczescie jakims cudem lecielismy godzine krocej niz zakladano i zdazylismy na styk.




Malta

Dokladnie rok temu bylem na Malcie, by zmierzyc sie w EMOP Final. Juz wtedy wiedzialem, ze z pewnoscia wroce w te rejony, chocby na kilka miesiecy. Niestety nie wzielismy pod uwage, ze przylatujac w srodku sezonu bardzo ciezko bedzie znalezc fajne mieszkanie. Po krotkim rekonesansie zdecydowalismy, ze chcemy zamieszkac w Sliemie. Prawdopodobnie najlepsze miasto do mieszkania na tej malej wyspie. W przeciagu 5 minut mozemy dotrzec piechota do supermarketu, silowni, klubu tenisowo-squashowego, 2 malych centrow handlowych i oczywiscie plazy, a w 5 minut mozemy dotrzec taxi do nawiekszej "imprezowni" na wyspie, czyli do Saint Julians... dzieki temu wszystkiemu zyje sie tutaj bardzo wygodnie.
Drugiego dnia po przylocie zaczelismy wiec poszukiwania mieszkania w tym wlasnie miescie. Juz pierwszego dnia bylismy zdecydowani na 3 pokojowe mieszkanie z dwoma lazienkami + salon z barkiem i bezposrednim widokiem na morze. Niestety w ostatniej chwili do agenta zadzwonil wlasciciel mieszkajacy aktualnie w USA i powiedzial, ze jego syn potrzebuje to mieszkanie na najblizsze 2 tygodnie... so sick! Cena 1400e za taki standard wydawala sie wzglednie nie duza, no ale niestety musielismy zaczac poszukiwania od nowa.
Nastepnego dnia Tuczas lecial do Polski na Mistrzostwa Europy w Brydzu, a w jego miejsce przybyla Wiki. Poszukiwania zajely nam caly kolejny dzien i zmeczeni juz ogladaniem kolejnych malo zadowalajacych mieszkan zdecydowalismy sie na jedno w samym centrum Sliemy. Mieszkanie jest bardzo duze (mysle, ze luzno 120m2), 3 pokoje, 2 lazienki i wielki salon polaczony z kuchnia. Niestety wykonczenie jak i meble nie do konca satysfakcjonuja mnie, ale jakos zyjemy!
Widoku na morze nie ma (jedynie boczny widok z balkonu), nowoczesnego wypas standardu tez, ale za to czynsz wynosi zaledwie 1000euro/miesiac. Za prad, wode i internet placimy okolo 200eur, wiec jak widac zycie tutaj wcale nie jest duzo drozsze niz w PL.
Glowna zaleta Malty jest temperatura i czysta woda. Plaze sa skaliste, co akurat bardzo mi odpowiada, gdyz nie lubie piaszczystych (strasznie denerwuje mnie piasek, ktory przykleja sie wszedzie i przy lekkim wiaterku ciagle wpada w oczy). Skalne plaze powoduja tez, ze naturalnie stworzyly sie swietne miejscowki do skakania, co jest dodatkowa zaleta. Co do wody, to tak czystej nie widzialem jeszcze nigdzie. Jest tak przezroczysta, ze dno widac nawet 10-15m pod powierzchnia wody. Z tej okazji Malta uwazana jest za najlepsze miejsce do nurkowania w tej czesci swiata. Osobiscie jeszcze nigdy nie nurkowalem, ale snorkeling jest tutaj niesamowity. Z latwoscia mozna ogladac lawice ryb czy kraby chodzace po skalkach. Do tego jest tutaj masa jaskin, ktorych eksplorowanie przynioslo mi sporo funu. Moznaby jeszcze pisac i zachwalac tak dlugo, ale pozwole sobie zakonczyc na tym, bo w koncu jest to blog pokerowy, a nie turystyczny!





Sliema



Maly sztorm



Aquapark


Maltanski zwyczaj - wieczorne grillowanie na plazy



Jak mi sie tutaj zyje?
Bardzo dobrze!
Brakuje troche znajomych, ale z drugiej strony coraz wiecej polakow przyjezdza na Malte, wiec nie ma tragedii. Jezykiem urzedowym jest maltanski i angielski, wiec z porozumieniem sie tez nie ma problemu.Co ciekawe mimo, ze prowadzone jest tutaj typowo wyspiarskie zycie, to udalo mi sie zmusic do regularnego chodzenia na silownie! Do tego od czasu do czasu chodzimy na squasha, wiec w porownaniu do zycia w Polsce progres jest!
Aktualnie zastanawiam sie czy nie zostac tutaj do konca wrzesnia (planowo zostajemy do konca marca), bo sezon letni trwa dobre pol roku i w tym czasie jest tu po prostu niesamowicie. Dodam, ze w srodku sierpnia woda byla tutaj ciepla jak w wannie:D



Challenge z Zapolkiem
Spodziewalem sie, ze do tej pory uda nam sie przeanalizowac mecz i wyciagnac jakies konstruktywne wnioski, ale Zapolek wciaz w odwiedziny nie dotarl.
Jesli chodzi o moje odczucia po challengu, to ciesze sie, ze udalo sie wygrac, ale nie to bylo najwazniejsze. Mam nadzieje, ze jeszcze obaj wyniesiemy z tego meczu wiele korzysci.
Poczatkowo czulem, ze dominuje i zanosilo sie na prosty mecz, ale juz po pierwszym dniu Zapolek zmienil swoja gre i bylo duzo ciezej. Podejrzewam, ze gdyby nie dobry poczatek, to prowadzenie ktoregos z nas zmienialoby sie z sesji na sesje.
Mysle, ze inicjatywa ciekawa, ale niestety forma challengu zdecydowanie zawiodla. Najwieksza bzdura byly limity dzienne Zapolka, ktore BossMedia zdejmowala przez kilka dni. Do tego fakt, ze na tym sofcie nie mozna zobaczyc przegranej reki na SD na pewno nie przyciagal kibicow. Nastepnym razem trzeba to dokladnie zaplanowac i mozliwe, ze nawet zmienic soft.




W pazdzierniku zagralem jeszcze Chilli Open Deepstack Malta, ale nie moge za duzo o tym turnieju powiedziec. Przegrywalem praktycznie wszystkie rozdania, az w koncu udalo mi sie wyszczurzyc AA i wystackowac z oslem vs 88. W ten sposob zakonczylem turniej na bodajze 5 levelu;D


Kiedy nastepny wpis? Hmmm... nie chce sie deklarowac, bo ostatnio w ogole nie moglem zebrac sie do napisania czegokolwiek. Mysle, ze jak wydarzy sie cos ciekawego, to bedzie tez wpis.

Pozdro!






*****1 votes

Komentarze (14)


9 miesiecy w pigulce - Part 1
  Lubczyk, Sep 16 2011

Siema,

do tego wpisu zbieralem sie juz dobre 3 miesiace, ale zawsze znajdowalem cos ciekawszego do roboty. Do nadrobienia jest calkiem sporo, bo ponad pol roku, wiec postanowilem podzielic wpis na 2 czesci.

EMOP Gran Canaria
Pod koniec stycznia, wraz z moja kobieta udalismy sie na zasluzone wakacje - EMOP Gran Canaria! Po grudniowo-styczniowym grindzie byla to swietna okazja by odpoczac i nabrac glodu gry...
Po kilku dniach dotarl do nas Tuczas i jeszcze przed turniejem przeplynelismy sie na Teneryfe. Generalnie fajna i ciekawa wysepka z swietnym Aquaparkiem (bardzo podobny do tego w Atlantis Resort Dubai).
Tuczas nie jest fanem adrenaliny, ale jakims cudem namowilem go na to:


Po zjechaniu siadl tylko na krzesle i przez 10 minut dochodzil do siebie:D

Zwiedzajac wyspe codziennie mieszkalismy w innym hotelu, ale ostatnia miejscowa zmiazdzyla... Zaplacilismy 55eur za nowoczesny apartament z 3 sypialniami + salon (4 tv), 2 lazienkami, oddzielna kuchnia i 2 tarasami z lezakami itp (spokojnie dla 8-10 osob).

Po zwiedzeniu Teneryfy powrocilismy na Gran Canarie do hotelu AC, gdzie mieszkali Zapolek, Napalm i KMPK!
Pokoje byly w swietnym standardzie, basen na samym szczycie hotelu robil niezle wrazenie, a sauny i darmowy minibarek byly bardzo przyjemnymi dodatkami.
Szkoda, ze EMOP Satellite PRO (Zuber, Ciejas, Rozkoszny) mieszkali w innym hotelu, ale pewnego dnia wszyscy spotkali sie na EMOP Party dzieki czemu wyszla niezla impreza (pamietna scenka, gdy kompletnie zalany Rozkoszny probowal poderwac Napalma, a ten sie na niego wqrwial, gdyz akurat od dobrej godziny rozmawial z kolegami przez telefon). :D

Przejdzmy jednak teraz do turnieju...

Na dzien drugi przyszedlem jako jeden z chipleaderow (podobnie jak GregZorba), lecz jak to Ciejas mowi: "nie bylo mi dane" i po niecalych 2 godzinach moglem powrocic do hotelu. Nie moglem wygrac zadnego rozdania, a juz najbardziej rozwalil mnie gosc, ktory callnal sobie mojego 3beta OOP (20bb eff) z Q8o i spokojnie pokonal moje scommitowane cbetem AK. Na koniec 2 flipy i razem z Gregiem wrocilismy do AC (podzielil moj los w bardzo podobny sposob)

Generalnie wyjazd bardzo udany ze strony towarzyskiej oraz relaksacyjnej, lecz po turnieju zostal spory niedosyt, szczegolnie ze byl to pierwszy turniej live, na ktorym udalo mi sie wygrac gorsza reke PF!!! (A4 vs AT za cale 3.5bb!!), wiec nadzieja na wynik byla spora.



Armin
Po powrocie do Polski Perez namowil mnie na koncert Armina Van Buurena w Poznaniu i od tego czasu stalem sie jego wielkim fanem. Zaczelo sie od Intro z Mirage, nastepnie kilka genialnych utworow, a pozniej juz swietna impreza mixowana live przez niego. Juz sie nie moge doczekac jego nastepnego koncertu!

Jakosciowo wersja nienajlepsza, ale choc troche oddaje co tam sie dzialo.

Normalna wersja:



EPT Snowfest
Turniej rozgrywany byl w Hinterglemm (Austria) w dolinie, ktora okrazaly same stoki narciarskie. W zasadzie to mozna bylo wejsc do wyciagu w jednym miejscu i przez caly dzien uzywac innych. Zawsze lubilem jezdzic na nartach, ale jakos nigdy nie umialem skomponowac ekipy, zeby gdzies wyjechac. Nie liczac 4 dni w Zielencu (PL) byl to moj pierwszy wyjazd narciarski. Oczywiscie wszystko przeroslo moje oczekiwania, gdyz miasteczko okazalo sie bardzo zadbane,
podobnie z reszta jak stoki, dzieki czemu jazda byla naprawde przyjemna. Szkoda, ze turniej nie byl rozgrywany jakies 2 tygodnie wczesniej, bo pod koniec marca temperatura byla w okolicach 0, przez co snieg topnial w naslonecznionych miejscach czym utrudnial jazde. Na turnieju bylo sporo Polakow i prawie wszyscy spedzali sporo czasu na stokach. Najbardziej zadowolony bylem, ze spotkalem Gorala, ktory okazal sie byc instruktorem i jesli dobrze pamietam kilkukrotnym Mistrzem Polski Instruktorow, wiec dzieki temu moglem podszlifowac swoja amatorska technike.

Przechodzac jednak do turnieju...
Spodziewalem sie, ze poziom bedzie wysoki, ale praktycznie na kazdym stole mialem kilku slabych graczy. Do tego fajna struktura gwarantowala sporo gry.
Na pierwszym stoliku mialem jedno dosc niezrozumiale dla mnie rozdanie... otoz na blindach 200/400 a50 otworzylem z CO 44 (925), na co dolozyl SB (prawdopodobnie skandynaw, ktory spoznil sie jakies 1.5h i wygladal na dobrze ogarniajacego) oraz BB (najwiekszy doner na stole - gosc to typowy loose passive calling station, ktory przebija jedynie absolutne nutsy). Flop 47Qss, SB i BB check, wiec cbetuje za 1400, na co SB robi raise 3650. BB zrzuca jak sie pozniej okazalo A9ss, a ja po jakims czasie 3betuje do ok 8250. SB po krotkiej chwili doklada i szybko checka turn 8s.
Stwierdzilem, ze w jego range sa glownie FD, a karta ta uzupelnia rowniez OESD z flopa, wiec rowniez zdecydowalem sie na check.
River to przyjazna 8c i przeciwnik ponownie szybko checka, co mnie mocno zdziwilo z uwagi na range, ktory mu przypisywalem. Dlugo zastanawialem sie jakiej wielkosci zrobic valubet i w koncu zdecydowalem sie na 5750. Po tak szybkim checku na river odrzucilem str8 (ktory powinien bet/foldowac) oraz wiekszosc silnych FD. Do tego tej wielkosci bet powinien sprowokowac przeciwnika do thin valu raisowania swoich silnych flushy. Szczerze mowiac jego reka byla dla mnie zagadka, szczegolnie gdy zagral instant call/muck, ale przed wyrzuceniem reki pokazal mi KK. IMO sa to jedne z najgorzej i najglupiej rozegranych KK jakie widzialem live.

Nastepnie kilkukrotnie zmienialem stoliki i powoli budowalem stacka glownie bez SD. W pewnym momencie nawet bylem jednym z chipleaderow (115k), ale niestety pod koniec dnia przegralem kilka rozdan oraz flipa i musialem zadowolic sie 42000 na starcie dnia drugiego.

Drugi dzien nie potrwal za dlugo, bo odpadlem na 1 levelu. Standardowo slaby gracz limpuje, ja izoluje 3.5bb, Blind robi 3b do az 10bb po czym postanawiam wsunac TT za 30-35bb i przegrywam z AK.

Wyjazd swietny pod kazdym wzgledem, ale znow szkoda, ze zabraklo tak malo do pelni szczescia.






Estrella Pokerstars Tour Malaga
Prosto z EPT polecielismy do Malagi by zagrac w innym turnieju organizowanym przez Pokerstars. Oprocz nas polecial jeszcze Tuczas, Czaki wraz z dziewczyna oraz kilku znajomych. Wynajelismy 3-pietrowy penthouse z Jaccuzzi na tarasie (niestety nie dzialal) za zawrotne 650eur/7dni total!
Sam turniej nie byl rozgrywany w samej Maladze, a w nieduzym miescie oddalonym o jakies 15km - Benalmadena. 15000 na start i godzinne blindy rowniez byly niezla struktura, ktora niestety nie nacieszylem sie za dlugo.
Turniej rozpoczalem od przegrania 1/3 stacka z AK, ktore musialem wyrzucic na riverze przeciwko c/r od slabego gracza. Jednakze od tamtej chwili zaczalem kontrolowac stolik i powoli budowalem sie. W koncu najlepszy z przeciwnikow postanowil wesolo wystackowac na mnie AQo za 65bb i standardowo moje AKs musialo zostac pokonane. Chwile pozniej KQs vs 44 za 20bb i juz zamiast mega chipleadera zostalem shortem.
W koncu trafilem KJo vs otwarcie i call, wiec postanowilem zagrac za ost 15bb co sprawdzil tylko PF caller z TT. Flop AQ4ss turn 5s i mimo miliona outow nie udalo sie wygrac kolejnego juz flipa.
Niemniej poziom turnieju byl naprwde zalosny i smialo moge polecic go jako jeden z najbardziej EV+ MTT Live w Europie.
W zabawny sposob odpadl Czaki, kiedy to w ost rozdaniu dnia 1 wsunal ze SB Q7o za 8bb i przeciwnik sprawdzil go z 99. Board to 458 6, ale river to 7 i rowniez zegna sie z turniejem.

Do dnia drugiego przeszedl tylko Tuczas, za to z 80k stackiem, lecz niestety jego gra w dniu drugim bardzo przypominala moja na EMOP Gran Canaria i szybko odpadl.

Samej Malagi za duzo nie zwiedzilem, ale z tego co widzialem, to szalu nie robi, a wrecz blednie przy Barcelonie czy Valencii. Na szczescie ekipa bardzo szybko sie zgrala i wyszedl naprawde fajny wyjazd.


Co do grindu online, to na poczatku roku bylo sporo rakeraceow na Paradise, przez co bylem dosc mocno przykuty do pokerowego fotela.
Niestety wciaz doskwieral mi najdluzszy DS w zyciu (jakies pol roku, co mozna pewnie przeliczyc na 300-400k rak), no ale na szczescie z RB i nagrodami z RR bankroll sie nie zmniejszal.



I tym srednio przyjemnym akcentem zakoncze czesc 1 wpisu, a w drugiej czesci pojawi sie relacja ze WSOPa, napisze troche o Challenge z Zapolkiem i o tym jak sie zyje na Malcie.


Pozdro!



*****1 votes

Komentarze (17)




Następna strona



Bonusy pokerowe


Streamy pokerowe



Copyright © 2017. TLPoker.pl Wszelkie prawa zastrzeżone
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację jego regulaminu.
Serwis przeznaczony jest wyłącznie dla polskojęzycznych obywateli państw, w których uczestnictwo i reklamowanie pokera internetowego jest legalne.
Kontakt Mapa strony LiquidPoker